Tour the zone
Dzień pierwszy
Po przylocie na Ukrainę, cały dzień/noc spędziliśmy w Kijowie.
Następnego dnia wcześnie rano, wyjechaliśmy w kierunku Czarnobyla.
Niecałe dwie godziny później stanęliśmy przy pierwszym szlabanie, który oznaczał początek strefy.
Po sprawdzeniu paszportów, pozwoleń, strażnik otworzył przejazd do zony.
Kolejne 30 min jazdy i dotarliśmy do hotelu robotniczego w Czarnobylu.
Chwila na ogarnięcie siebie, sprzętu i w drogę.
W Czarnobylu kolejna bramka, i kolejna kontrola papierów.
Ale to już tylko formalność.
Blok 4
Naszym pierwszym celem był budynek bloku reaktora nr 4/sarkofag .
Symbol katastrofy z 26 kwietnia 1986 roku. ( więcej o katastrofie)
Z bliska robi wrażenie i budzi mieszane uczucia…
Prypeć- Szpital
Przed wjazdem do Prypeci, jeszcze jedna bramka i ponowna kontrola, kolejna formalność.
Jako pierwszy w mieście odwiedziliśmy Szpital Miejski.
Duży kompleks z różnymi oddziałami. W środku pozostawiony sprzęt, łóżka, lampy, leki, i różnego rodzaju płyny.
Wszędzie wilgoć, grzyb, miejscami woda, wszystko powoli rozkłada się…
Prypeć- Szkoła nr 1
Najstarsza szkoła w Prypeci.
Od razu rzuca się w oczy widok zapadniętych trzech pieter.
W środku, jak w każdej szkole, klasy przedmiotowe( fizyczna, chemiczna, geograficzna,… )
Szatnie na których nie wiszą już żadne ciuchy, tony książek, podręczników, przyborów szkolnych i masę innych związanych z nauką przedmiotów.
Prypeć- Mieszkania
Większość budynków mieszkalnych to małe bloki. Wewnątrz raczej nic nie znajdziemy,
wszystkie rzeczy, sprzęty zostały wykradzione lub wywiezione przez lokatorów po katastrofie.
Prypeć- Wesołe miasteczko
Kolejny obiekt to wesołe miasteczko, a w nim samochodziki, karuzela i diabelski młyn.
Wszystko zardzewiałe, nie znajdziemy tu nic wesołego.
Prypeć- Pałac kultury „Energetyk”, Poczta
Centrum prypeckiej rozrywki i kultury. W pałacu m.in sala widowiskowa, gimnastyczna, ring bokserski.
Obok Energetyka, supermarket z graffiti na ścianach, oraz budynek poczty z malowidłem wewnątrz.
Prypeć- Przedszkole Złoty klucz
Wielki budynek, w środku, szatnie, klasy, sale z łóżeczkami do poobiedniego leżakowania.
W każdym pomieszczeniu zabawki, lalki, buciki na zmianę i porozrzucane malutkie maski gazowe dla dzieci.
Dzień drugi
Czarnobyl- Barki nad rzeką Prypeć
Pozostawione tam z powodu napromieniowania.
Teraz częściowo zatopione, zardzewiałe czekają na zezłomowanie.
Czarnobyl- Ośrodek wypoczynkowy Szmaragd
Typowy kompleks kolonijny dla dzieci, dziesiątki opustoszałych, drewnianych domków, sklep, plac zabaw.
Każdy domek ma namalowaną jakąś charakterystyczną postać z bajki.
Czarnobyl- Oko Moskwy, Duga, Czarnobyl-2
Radar, którego zadaniem było wykrywanie pocisków balistycznych nadlatujących na były ZSRR.
Konstrukcja jak i sam radar robi ogromne wrażenie. Chociaż była okazja, nikt z nas nie zdecydował się na wejście na szczyt.
Może następnym razem…
Za to zwiedziliśmy główny budynek radaru. W środku wielkie pomieszczenia, gdzie znajdowały się głównie elementy zasilania i telekomunikacji.
Czarnobyl- Gospodarstwo
Kilka budynków i hal, wokół dziesiątki maszyn rolniczych( ciągników, kombajnów)
Zdziwił mnie widok autobusów opancerzonych blachą, jak z Drużyny A.
Czarnobyl- Stacja kolejowa Janów
Stacja służyła mieszkańcom i pracownikom elektrowni.
Teraz docierają tu materiały na budowę nowego sarkofagu.
Na terenie kilka wagonów, lokomotyw, większość zardzewiała i nieużyteczna.
Czarnobyl- Wraki likwidatorów czerwonego lasu
Nazwa lasu pochodzi od sosen, które zaraz po katastrofie,przyjmując wysokie dawki promieniowania obumarły i przybrały rudo-czerwony kolor.
Pojazdy te wyrywały i zakopywały napromieniowane drzewa, by później posadzić tam nowy las.
Zardzewiałe czekają na rozkład.
Czarnobyl- Dźwigi portowe nad zalewem Janowskim
Wielkie i masywne 4 dźwigi, służyły do rozładowywania materiałów do budowy Prypeci, po katastrofie rozładowywały piasek i cement na budowę sarkofagu.
Z góry można zobaczyć panoramę całego kompleksu reaktorów, chłodni kominowych oraz miasta Prypeć.
W pogodne majowe popołudnie idealne miejsce na grilla;)
Dzień trzeci
Prypeć- Fabryka „Jupiter”
Oficjalnie zakład specjalizował się głównie w produkcji podzespołów elektronicznych i radioodbiorników. Nieoficjalnie pozyskiwano tu pluton z paliwa jądrowego do celów wojskowych.
Składa się z kilkunastu budynków i dużych hall produkcyjnych. Żeby zobaczyć tutaj wszystko potrzeba przynajmniej 1 doby.
My mieliśmy parę godzin więc wszystko na szybko.
W budynkach masa części elektronicznych, pozostałości maszyn, rysunków itp.
Prypeć- Ukraiński piknik na skraju drogi
Podczas eksploracji Jupitera przewodnik pojechał po dwie Panie, które pracowały w naszym hotelu w Czarnobylu jako kucharki. Parę godzin później staliśmy wszyscy pośrodku miasta pijąc swojską wódeczkę i zajadając się tłustymi przekąskami.
Zaraz po pikniku Panie pokazały nam gdzie mieszkały i pracowały, nawet weszły z nami na „Fujijame”.
Prypeć- „Fujijama”
16-piętrowy budynek w Prypeci, z dachu idealny widok na miasto oraz elektrownie w oddali.
Wejście monotonne ale nie straszne, dlatego warto tu wejść.
Prypeć- Basen Lazur
W czasach świetność Prypeci obiekt był nie lada atrakcją dla mieszkańców.
Dziś to atrakcja dla turystów.
Prypeć- Komisariat policji
Żadne miasto nie może istnieć bez komisariatu Policji, w budynku, cele więzienne, spacerniak.
Na zewnątrz budynku kilkadziesiąt pojazdów uczestniczących w akcji ratowniczej po katastrofie.
Prypeć- Przedszkole Złoty kogucik
Bardzo podobne do Przedszkola „Złoty Klucz” z pierwszego dnia wyprawy, chociaż bardziej opustoszałe.
Czwarty, ostatni dzień wyprawy
Czarnobyl- Bloki reaktora 5 i 6.
Budowa bloków nigdy nie została ukończona. Aktualnie budynki są systematycznie rozbierane.
W bloku reaktora 5 ciężko poruszać się bez dobrej latarki, cały budynek jest zabudowany więc nie ma mowy o większym dostępie światła.
Panuje tu typowo surowy klimat: gołe betonowe ściany i posadzki. Wszelkie wartościowe urządzenia zostały stąd zabrane.
Z kolei w hali turbin z drugiej strony budynku jest więcej sprzętu: pozostałości turbin, rury, ogromne silniki itp.
Blok 6 to jedynie fundamenty zatopione w wodzie. Wokoło znajdują się dźwigi, zardzewiałe i połamane które nigdy już nie dokończą swojej roboty.
Czarnobyl- Chłodnie kominowe
Chłodnie też nigdy nie zostały ukończone. Miały służyć chłodzeniu bloków 5 i 6.
W miarę dochodzenia do nich, robiły coraz większe wrażenie. W środku także surowo.
Na samej górze widać jeszcze rusztowania pozostawione przez robotników. Na dole betonowe konstrukcje i wielka rura, która miała doprowadzać wodę z reaktorów do schłodzenia.
Co chwile słychać odgłosy ptaków odbijany 3-5 razy echem, co również robiło wrażenie.
Laboratoria radiologiczne
Przed jak i po katastrofie baza zajmowała się badaniami radiologicznymi i radiobiologicznymi.
Pierwsze dwie hale to wylęgarnie: pojemniki, baseny i klatki.
W głównym budynku, słoiki w nich ryby i ich wnętrzności.
Rasocha- Cmentarzysko pojazdów
Wielki teren, chociaż samych pojazdów mało, przeglądając stare zdjęcia stamtąd to dokładnie widać ile ubyło.
Niestety nie było pozwolenia na wejście na teren cmentarzyska, nawet przewodnik nic nie wskórał.
Zdjęcia cykaliśmy z pobliskiej drogi.
Wioska Rudnya Veresnya
Kilkanaście domków, w typowo wiejskim klimacie, z piecami zabudowanymi w środku i azbestem na dachu.
Z wewnątrz wszystko co wartościowe zostało zabrane lub wykradzione.
Wszystkie zdjęcia/filmy udokumentowane w Tour The Zone powstały w maju 2011 roku.
Celem mojej podróży było zobaczenie strefy, poznanie głębiej historii katastrofy i oczywiście dokumentacja fotograficzna/filmowa.
Podczas czterodniowej wyprawy zobaczyliśmy najciekawsze i najbardziej rozpoznawalne miejsca zony, był to jedynie malutki skrawek całego jej obszaru.
Mijając szlaban oznaczający granice strefy zamkniętej trafiamy do zupełnie innego świata. Natura mozolnie ale skutecznie
odbiera to co swoje. Zwierzęta mają tu raj do rozmnażania i życia. Miasto (Prypeć) widmo w wyobraźni
pełne życia, uśmiechów i ludzi wykonujących swoje codzienne obowiązki. Faktycznie zarośnięte, puste, zimne, wyblakłe, powoli niszczeje wraz z dorobkiem kraju i ludzi…
Dzięki za wspólna eksploracje strefy Arkowi, Bombie, Michałowi, Przemionowi.





Dobra robota, parę zdjęć mnie zachwyciło !